stat4u
Pamiętamy - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

Pamiętamy

Aktualności » Pamiętamy

Data:10.04.2013 (ostatnia aktualizacja 10.04.2013 21:00)
  • Lech i Maria Kaczyńscy. źródło: internet
    Lech i Maria Kaczyńscy. źródło: internet

Sobotni poranek 10 kwietnia 2010r. W powietrzu wyczuwa się już wiosnę.

Pstrykając pilotem po kanałach telewizyjnych docierają do nas informacje o uroczystościach w Smoleńsku
i o oczekiwaniu na delegację z Polski z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim wraz z małżonką Marią Kaczyńską na czele. Ci, którzy wybrali się prywatnymi samochodami czy też specjalnym pociągiem są już na miejscu. Oczekują na najważniejszą osobę w kraju mającą przybyć wraz z liczną grupą towarzyszących przedstawicieli najwyższych urzędów, elitą życia publicznego w Polsce, by uświetnić obchody rocznicy.

Niestety, nie doczekają się …

Około godziny dziewiątej docierają do opinii publicznej informacje o kłopotach podczas lądowania prezydenckiego TU-154M. Na początku jakieś szczątkowe informacje,
ale z upływem czasu coraz dokładniejsze. Nerwowość i dezorientacja prowadzących, przerażenie i niepewność zaproszonych gości. Oczekiwanie... Niestety, tragiczne informacje potwierdzają się. Samolot TU-154M z oficjelami z Polski na pokładzie nie wylądował! Rozpacz, przerażenie, niedowierzanie, łzy. Różne reakcje redaktorów, a także zaproszonych gości w studiach telewizyjnych. Kamery pokazują również reakcję oczekujących zebranych gości w Katyniu.

Polacy są w szoku, media światowe przerywają programy, by poinformować o wydarzeniu. Docierają informacje, że ktoś jednak przeżył. Okazuje się, że nie. Wszyscy zginęli!
Nikt z 96 osób będących na pokładzie nie zdołał przeżyć!

To był cios dla państwa polskiego. Pojawia się wiele pytań, niepewności. Jednym z nich jest pytanie o ciągłość władzy i dalsze funkcjonowanie państwa. Owszem istnieją procedury na taką okoliczność, ale ciężar, jaki musiał zostać udźwignięty, by Rzeczpospolita Polska mogła nadal sprawnie funkcjonować, był ogromny.

Historia oceni czy poradziliśmy sobie w tej krytycznej sytuacji, bo choć państwo nadal funkcjonuje, to tak naprawdę za jakiś czas dopiero okaże się, czy to tragiczne wydarzenie nie spowodowało zmian w strukturze państwowości. Czas pokaże też, czy instytucje państwowe zdały egzamin, szczególnie odpowiedzialne za bezpieczeństwo narodowe.

Ta katastrofa i śmierć tylu ludzi pozostanie z pewnością w pamięci Polaków. W mojej również. Moment wypadku, a później ciąg zdarzeń następujących po sobie, kiedy mogłem
w Pałacu Prezydenckim osobiście uklęknąć przy trumnach Lecha i Marii Kaczyńskich, a także innych ofiar katastrofy, wziąć udział w uroczystościach na Placu Defilad, pozostanie
w pamięci do końca życia.

Chciałbym przy okazji wspomnieć o Aleksandrze Szczygło – szefie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, bliskim zaufanym współpracowniku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pochodzącym spod Biskupca (warmińsko-mazurskie), a którego miałem zaszczyt znać osobiście. Przypominam sobie, kiedy organizowałem wyjazd młodzieży z Zespołu Szkół
w Korszach do Sejmu i Pałacu Prezydenckiego. Gdy zwróciłem się do ministra Szczygło
o wsparcie finansowe, żeby młodzież mogła pojechać, bez zastanowienia przekazał połowę potrzebnej kwoty. Taki był śp. Aleksander Szczygło.

Bez względu na podziały, różnice i poglądy, przyczyna katastrofy powinna zostać wyjaśniona. Suwerenne, niepodległe państwo ma prawo, a wręcz obowiązek wyjaśnić wszystko do końca. Polacy natomiast mają prawo do rzetelnej informacji i transparentności działań władzy. To stanowi o sile narodu.

Tomasz Dudziak


zdjęcia w zakładce GALERIE

link bezpośredni http://info-racje.pl/?po-katastrofie-tu-154m-pod-smolenskiem,45