stat4u
UNIJNE GRY BUDŻETOWE - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

UNIJNE GRY BUDŻETOWE

Aktualności » UNIJNE GRY BUDŻETOWE

Data:13.05.2018 (ost. aktualizacja 13.05.2018 17:31)
  • Ryszard Czarnecki
    Ryszard Czarnecki

 

Będą też nieuchronne cięcia. Były one spodziewane i wszyscy wiedzieli, że dotkną dwóch unijnych „kranów finansowych”. Oba są kluczowe dla Polski. Oczywiście chodzi o CAP (Common Agricultural Policy – Wspólna Polityka Rolna) i fundusze strukturalne. Nie jest żadną niespodzianką, że te cięcia nastąpią – ale sukcesem jest to, że będą one zdecydowanie mniejsze niż to początkowo zakładano. Środki na rolnictwo będą mniejsze o 1/20 – co w sytuacji, gdy na Wspólną Politykę Rolną przeznaczona była dotychczas 1/3 budżetu (do niedawna 2/5), to nie jest katastrofą. Warto przy okazji zaznaczyć, że w tej sprawie udało się rządowi Prawa i Sprawiedliwości doprowadzić do zawarcia tzw. koalicji zadaniowej z Francją. Mimo istotnych różnic ideologicznych między Warszawą a Paryżem, zdecydowanie innych, wręcz wykluczających się wizji przyszłości Unii Europejskiej (francuski federalizm zmierzający w praktyce do europejskiego superpaństwa versus polska koncepcja UE jako Europy Ojczyzn czy Europy Narodów), mimo ataków Macrona na nasz kraj i rząd, jeszcze jako kandydata na prezydenta, potem prezydenta-elekta i w końcu urzędującego prezydenta – dwa rolnicze kraje: Polska i Francja zawarły pragmatyczny, choć nieformalny, związek obrony dużych środków na rolnictwo w ramach unijnego budżetu. I była to skuteczna operacja. Warto dopowiedzieć, że ową koalicję zawarł kraj, który ma największy odsetek osób pracujących w rolnictwie w samej UE (poza Grecją), czyli Polska oraz państwo, w którym już po II wojnie światowej w rolnictwie pracowała połowa obywateli zawodowo czynnych (sic!) ‒ czyli Francja.

 

Cięcia funduszy spójności są minimalnie większe niż te, które dotkną rolnictwo: zmniejszą się one mniej więcej o 1/14.

 

FRONTEX z ponad 8-krotnie większą liczbą pracowników

 

Skoro są cięcia, to zwykle są też wzrosty. I tak zwiększenie środków budżetowych dotyczyć będzie – co potencjalnie może być interesujące dla polskich studentów ‒ programu Erasmus. Na ten cel Unia przeznaczy dwa razy więcej pieniędzy niż dotąd. Na badania naukowe, rozwój i cyfryzację wzrost ten ma wynieść 60%. W tym jednak przypadku może to w praktyce być furtką dla państw – unijnych płatników netto, które dotychczas wykorzystywały te działy na dość umiejętne odbieranie części swojej składki członkowskiej. O dwa miliardy euro wzrośnie budżet UE na bezpieczeństwo i obronę. Więcej ma być też środków – choć na razie nie zadecydowano o ile – na „politykę sąsiedztwa”. To akurat może być korzystne dla naszego kraju. Wreszcie znacząco mają wzrosnąć środki na Agencję Obrony Granic Zewnętrznych FRONTEX. To akurat dla Rzeczpospolitej może mieć bardzo wymierne znaczenie, bo agencja ta ma swoją siedzibę (jako jedyna unijna zresztą) w Warszawie. Liczba pracowników FRONTEXU ma wzrosnąć przeszło ośmiokrotnie (!) z 1200 do 10 tysięcy, co jest mocno spóźnioną odpowiedzią na wyzwania związane z polityką imigracyjną.

 

Unijny „mecz budżetowy” tak naprawdę dopiero się rozpoczyna. Nawet jego teoretycznie ostateczne podpisanie w przyszłym roku nie wyklucza korekt. Zwłaszcza w pierwszych latach jego obowiązywania. Polska musi tak jak w ostatnich miesiącach, a zwłaszcza tygodniach, wykazać w tym obszarze szczególną i czujność i aktywność.

Ryszard Czarnecki

Poseł do Parlamentu Europejskiego