stat4u
Wywiad z Krzysztofem Worobcem - przedstawicielem Koalicji „Bezpieczna Energia”. - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

Wywiad z Krzysztofem Worobcem - przedstawicielem Koalicji „Bezpieczna Energia”.

Aktualności » Wywiad z Krzysztofem Worobcem - przedstawicielem Koalicji „Bezpieczna Energia”.

Data:14.05.2013 (ost. aktualizacja 14.05.2013 00:42)
  • fot. M. Raczyńska
    fot. M. Raczyńska
  • Krzysztof Worobiec. Źródło: http://leksykonkultury.ceik.eu
    Krzysztof Worobiec. Źródło: http://leksykonkultury.ceik.eu

 

 

 

 

 

 

 

O ekspansji wiatrakowej na obszarze Warmii i Mazur, zagrożeniach jakie istnieją
dla ludzi i środowiska
oraz o” korzyściach” dla samorządów płynących z farm wiatrowych rozmawialiśmy z Krzysztofem Worobcem – działaczem na rzecz obrony krajobrazu kulturowego Mazur, prezesem Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba”, przedstawicielem Koalicji „Bezpieczna Energia”, geografem, muzealnikiem, publicystą, malarzem, fotografem, laureatem wielu prestiżowych nagród.

 

- Dlaczego nie zgadza się Pan, aby na terenie Warmii i Mazur powstawały farmy wiatrowe?

 

Nie tylko ja, ale także dwadzieścia kilka stowarzyszeń z terenów od Elbląga i Powiśla, poprzez Warmię i Mazury, aż po ich wschodni kraniec i suwalskie, a także dziesiątki, a raczej setki grup z całej Polski, protestujemy nie tyle przeciwko powstawaniu farm wiatrowych, ale przeciwko ich złej i chaotycznej lokalizacji. Protestujemy przeciwko brakom stref ochronnych od siedzib ludzkich i form ochrony przyrody czy zabytków oraz przeciwko zawłaszczaniu przez inwestorów krajobrazu - stanowiącego przecież nasze dobro wspólne. Z tego względu w naszym województwie powstała Koalicja Bezpieczna Energia oraz zarejestrowana została Ogólnopolska Koalicja Stowarzyszeń Bezpieczna Energia, której celem jest między innymi promowanie odnawialnej energetyki, ale tzw. mikroenergetyki, rozproszonej i nie tak ekspansywnej jak to ma miejsce obecnie oraz wprowadzanie aktów normatywnych regulujących tą sferę działalności gospodarczej.

 

- Czy jest nadzieja, że powstanie dokument, który będzie "mądrze" regulował obszar, na którym będą mogły powstawać wiatraki?

 

Żyjemy w czasach kiedy wszystko jest ograniczane, regulowane i kontrolowane - musimy zapinać pasy w samochodach, bez zezwolenia nie można postawić tablicy informacyjnej przy drodze publicznej, nie wolno budować domu zbyt blisko okien sąsiada, płot może mieć określoną wysokość, ale żadne przepisy nie regulują gdzie i jak można postawić potężny wiatrak liczący ponad 200 metrów wysokości, a więc obiekt znacznie przekraczający wysokością Pałac Kultury w Warszawie! Sklep zbyt blisko szkoły czy kościoła nie może sprzedawać alkoholu, natomiast przepisy nie zabraniają ustawiania wiatraków 150 metrów od szkoły czy domu zamieszkałego przez dzieci, choć stwierdzono negatywne oddziaływanie turbin na zdrowie ludzi. Pytanie więc brzmi nie "czy jest nadzieja, że powstanie dokument, który będzie "mądrze" regulował obszar, na którym będą mogły powstawać wiatraki",
lecz kiedy taki dokument powstanie?! W wielu krajach ta kwestia została już uregulowana.

 

- Czy Pana zdaniem sąsiedztwo elektrowni wiatrowych może mieć negatywny wpływ na środowisko?

 

Należałoby zdefiniować jakie środowisko? Z całą pewnością zła lokalizacja elektrowni wiatrowych ma negatywny wpływ na krajobraz postrzegany jako całość! Również z całą pewnością zła lokalizacja elektrowni wiatrowych ma negatywny wpływ na środowisko społeczne. Stąd tak wiele w Polsce ognisk zapalnych, protestów ludności wsi i całych gmin. Odnośnie środowiska naturalnego, świata przyrody - źle zlokalizowane wiatraki mogą
i oddziaływają negatywnie, ale nie muszą, bo przecież można znaleźć takie miejsca,
w których takie oddziaływanie byłoby minimalne. Na przykład na terenach już zdegradowanych przyrodniczo, słabo zaludnionych lub na morzu - stąd często tworzone są morskie farmy tzw. offshore.

 

- Czy są oficjalne badania potwierdzające negatywny wpływ wiatraków? Zwolennicy twierdzą, że nie ma?

 

Można odpowiedzieć krótko: nie ma też dowodów, że wiatraki nie szkodzą zdrowiu.

Jeśli chodzi o negatywny wpływ wiatraków na ludzkie zdrowie, to nie ma w Polsce "oficjalnych badań", istnieje natomiast wystarczająco dużo wskazówek i badań medycznych wskazujących na istnienie takiego negatywnego wpływu. Są to choćby tzw. syndrom turbiny wiatrowej czy choroba wibroakustyczna. Z całą pewnością - i nie ma tu żadnych wątpliwości - na zdrowie ludzkie ma negatywny wpływ permanentny hałas w tym zwłaszcza infradźwięki czyli hałas niskoczęstotliwościowy, który choć niesłyszalny rozprzestrzenia się na wiele kilometrów i przenika nawet ściany betonowe. Szkodliwe dla zdrowia są czynniki optyczne, tzw. efekt stroboskopowy czy "migotanie cieni". W wielu krajach uznaje się, że są to czynniki mające negatywne znaczenie dla zdrowia. A to, że zwolennicy twierdzą, że nie mają? A ile lat branża tytoniowa uparcie twierdziła i wmawiała wszystkim, że palenie papierosów nie jest szkodliwe dla zdrowia i że nie powoduje uzależnień? I co - teraz potwierdzono, że przez lata fałszowano badania medyczne, że wbrew temu co mówiono, palenie tytoniu wywołuje jednak groźne choroby, a w latach 2000 - 2025 na skutek palenia papierosów umrze 1 miliard ludzi, że reklamy papierosów były skierowane także do dzieci, a firmy tytoniowe zapłaciły 206 mld dolarów odszkodowań za produkowanie i reklamowanie papierosów. Tyle tylko, że w przypadku papierosów stoją za tym globalne koncerny, które można było pociągnąć do odpowiedzialności i wypłat odszkodowań, natomiast w wypadku wiatraków kto zapłaci za szkody, gdy już będą "oficjalne badania"?

 

- Samorządy lokalne bardzo chętnie godzą się, aby na ich terenie powstawały elektrownie wiatrowe. Jest to dla nich szansa na pozyskanie dodatkowych środków pieniężnych. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

 

Na szczęście nie wszystkie samorządy godzą się na to. Jest już wiele, coraz więcej sołectw
i gmin, które podejmują uchwały zabraniające lokowania elektrowni wiatrowych na ich terenach np. w gminie Dubeninki i Miłki. Także władze wojewódzkie dostrzegły, zapewne dzięki determinacji koalicji, ten problem i w strategii rozwoju społeczno-gospodarczego województwa warmińsko-mazurskiego do roku 2025 zapisano: "Biorąc pod uwagę uwarunkowania przyrodnicze, koncentrację środków finansowych oraz warunki prawne, produkcja energii elektrycznej na terenie województwa powinna rozwijać się w oparciu
o biogazownie rolnicze, fotowoltaikę oraz małe elektrownie wiatrowe w układzie rozproszonym." A odnośnie "szans na pozyskanie dodatkowych środków pieniężnych" to są one iluzoryczne, bo nie mówi się o tym, że zwiększony dochód z tytułu podatków od farm wiatrakowych, powoduje obcięcie subwencji wyrównawczej otrzymywanej z budżetu centralnego. W realiach naszego województwa obcięcia subwencji mogą wynosić nawet do 85% uzyskanego dodatkowego dochodu
z podatków
. Poza tym nie mówi się o stratach wartości ziemi i nieruchomości, bo przecież domu pod wiatrakiem nikt nie kupi, trudno wycenialnego zdrowia ludzkiego, no
i w turystyce, stanowiącej w naszym województwie ważne źródło dochodów - bo kto zamiast na "urlop pod gruszą" przyjedzie na urlop pod wiatrakiem?

- Dziękuję za rozmowę

 

Rozmawiała Małgorzata Raczyńska

 


O wiatrakach

http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,78483,13555698,Rzad__Warmia_i_Mazury_to_region_doskonaly_dla_wiatrakow.html

 

http://wyborcza.biz/biznes/2029020,100969,13556387.html

 

http://ro.com.pl/kraina-tysiaca-wiatrakow/

http://www.tvp.pl/olsztyn/informacja/informacje/wideo/13313-godz-1830/10388027