stat4u
Zdaniem naczelnego - Quick.Cms - szybki i prosty system zarządzania treścią

Zdaniem naczelnego

Aktualności » Zdaniem naczelnego

Data:26.04.2013 (ost. aktualizacja 26.04.2013 00:12)
  • Tomasz Dudziak - redaktor naczelny
    Tomasz Dudziak - redaktor naczelny

Dnia 6 grudnia 2010 roku na II sesji Rady Miejskiej w Korszach Ryszard Ostrowski, obejmując urząd burmistrza, złożył ślubowanie następującej treści:

 

„ Obejmując urząd Burmistrza Korsz uroczyście ślubuję, że dochowam wierności prawu, a powierzony mi urząd sprawować będę tylko dla dobra publicznego
i pomyślności mieszkańców Gminy
. Tak mi dopomóż Bóg”

 

Okazuje się, że słowa sobie, a czyny sobie…

 

Z jednej strony burmistrz zarabiający tysiące złotych i zarządzający kilkunastotysięczną gminą z budżetem rocznym ponad 30 mln złotych i armią urzędników, a z drugiej rodzina próbująca wiązać koniec z końcem, a do tego z chorym dzieckiem, które jest dla  niej najważniejsze.

Z jednej strony burmistrz „lekką ręką” wydaje publiczne pieniądze w kwocie 1.353,00 zł na ogłoszenie w lokalnej prasie dla poprawy samopoczucia, a z drugiej ten sam burmistrz „ściga” rodzinę za 1.261, 38 zł.

Ktoś może powiedzieć, że takie jest prawo, które obowiązuje wszystkich. Owszem, ale obowiązującym prawem jest też Ustawa  z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, która w art. 7 pkt 1 mówi, iż zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy, dalej wymieniając m.in. wspieranie rodziny.

 

Burmistrz powinien pamiętać, że został wybrany przez lokalną społeczność, by jej służyć. Każdy samorządowiec powinien pamiętać, że jego praca to służba ludziom za ich (ludzi) pieniądze.

Swoją drogą mam dużo większy szacunek dla ludzi, którzy mimo kłopotów finansowych, lokalowych, a przede wszystkim związanych z chorobą dziecka oświadczają, że jak tylko będą mogli, to spłacą zobowiązanie za to tzw. mieszkanie niż dla burmistrza, który nie tylko, że moim zdaniem nie wykazał się empatią i czysto ludzką chęcią pomocy potrzebującym, to wysyła monity strasząc eksmisją. A wystarczy odrobina dobrych chęci.

 

Nadzieja jest jeszcze w Radzie Miejskiej w Korszach, która ma zająć się sprawą. A nadzieja podobno umiera ostatnia …

 

 

                                                                                                       Tomasz Dudziak

redaktor naczelny